Esperanto - język wydawałoby się zapomniany - nadal ma wielu zwolenników, rzec można nawet - entuzjastów, i to na całym świecie. Nie trzeba o tym przekonywać uczestników wczasów esperanckich, tradycyjnie wypoczywających latem w Szczawnie Zdroju. Dodatkowa atrakcja to fakt, że w uzdrowisku kurował się niegdyś Ludwik Zamenhof, twórca uniwersalnego języka, który miał okiełznać światową wieżę Babel i zbliżyć do siebie różne narody. W Szczawnie, dzięki esperanto, bariery językowe pokonywali Niemcy, Włosi, Holendrzy, Ukraińcy i, oczywiście, Polacy. Przedstawiciel Ukrainy, to wybitny esperantysta, twórca słownika ukraińsko- esperanckiego i esperancko - ukraińskiego. Z uczestnikami wypoczynku spotkał się Roman Dobrzyński, dziennikarz, podróżujący po całym świecie, wykładający esperanto nawet na uniwersytecie w Pekinie.
- Ten język nie tylko ułatwia kontakty z ludźmi, ale przyczynił się też do popularyzacji moich książek. Kiedy wydawałem je tylko po polsku, nie było zainteresowania przekładami. Gdy wydałem jedną w języku esperanto, niemal natychmiast została przetłumaczona na kilkanaście innych języków - opowiada dziennikarz. Wśród osób dorosłych jest także narybek. 15-letni Kacper Podbielski ze Zgorzelca pokonał już pierwsze bariery i swobodnie posługuje się esperantem, umie nawet zaśpiewać piosenkę w tym języku. Niezwykły efekt nauki esperanta wystąpił u Grzegorza Pisarskiego z Wrocławia. Kiedy jako niespełna 5-letni chłopczyk zaczął się uczyć tego języka, bardzo szybko go opanował, a potem niemal co roku uczył się nowego języka. Teraz określenie poliglota pasuje do niego jak ulał - Grzegorz Pisarski biegle włada dwudziestoma językami, a jeszcze w kilku innych może się porozumieć. Być może te przykłady zachęcą mieszkańców Wałbrzycha do nauki esperanta, a jest to możliwe, o czym przekonuje Elżbieta Stańkowska. - Wystarczy przyjść do Wałbrzyskiego Ośrodka Kultury na Piaskowej Górze i zostawić kontakt do siebie. Jak się uzbiera 5 osób, można rozpocząć kurs - mówi wałbrzyska esperantystka.
Źródło: (Szela) / 30minut
W ostatnich tygodniach mocno kibicowaliśmy ekipie MKS-u
Szczawno-Zdrój, która mimo iż całą rundę jesienną rozgrywa
na wyjeździe, to jednak w pewnym momencie zrównała się
punktami z wiceliderami „okręgówki”. Tymczasem zza pleców
podopiecznych trenera Walczaka wyskoczył Biały Orzeł, który
dawno już zapomniał o słabszym początku sezonu i wraz z Gromem
Witków plasuje się na 2. miejscu w tabeli. Jeszcze przed tygodniem MKS
Szczawno-Zdrój znajdował się tuż za prowadzącą w rozgrywkach Nysą
Kłodzko. Niestety, za spadkiem w ligowej tabeli stoi właśnie Nysa, z
którą ekipa z uzdrowiska zmierzyła się w minioną niedzielę. Spotkania na
szczycie „okręgówki” nasi nie muszą się wstydzić, mimo iż ostatecznie
musieli uznać wyższość rywala, który przed własną publicznością nie stracił
w tym sezonie punktu. Kłodczanie wygrali 1:0, a zwycięskiego gola
zaliczył pod nieobecność najlepszego snajpera Nysy – Andrzeja Marksa,
Daniel Grzegorzewski. Rezultatem porażki MKS-u było zejście na 6.
miejsce tabeli i zwiększenie straty do lidera do 8 punktów. Wydaje się, iż
najbardziej zadowolony z przegranej szczawieńskiego zespołu był Biały
Orzeł Mieroszów. Ekipa Macieja Jaworskiego słabo rozpoczęła rundę jesienną,
w trakcie której między innymi przegrała dwukrotnie przegrała z
MKS-em (w lidze oraz Pucharze Polski), jednak ostatnio złapała wyraźnie
wiatr w żagle, czego rezultatem jest stały awans w ligowej tabeli.
Stosowanie tej metody leczniczej wobec osób przewlekle chorych na choroby układu oddechowego wyróżnia „ Uzdrowisko Szczawno- Jedlina „ S.A. spośród
innych w Polsce. Dlatego już 26 października 2011 roku w szczawieńskim
uzdrowisku wznowione zostanie stosowanie zabiegów pneumoterapii w zmodernizowanej
komorze pneumatycznej w Centrum Rehabilitacji i Balneologii w Szczawnie - Zdroju.
Metoda ta była stosowana w Szczawnie - Zdroju już przede IIwojną światową.
Za nami osiem kolejek klasy okręgowej, w których po początkowym słabszym okresie doskonale spisuje się MKS Szczawno-Zdrój.
czytaj więcejZakończył się 46 Międzynarodowy festiwal Henryka Wieniawskiego w Szczanie Zdroju. Przez trzy dni miłośnicy muzyki poważnej wysłuchali koncertów orkiestrowych oraz kameralnych, które odbyły się w uzdrowisku. Tegoroczny festiwal poświęcony był pamięci wieloletniego dyrektora artystycznego imprezy – Janusza Mencla. Tradycja wydarzenia nawiązuje po pobytu w Szczawnie Zdroju, wówczas Bad Salzbrunn, XIX wiecznego kompozytora Henryka Wieniawskiego. W 1855 oraz 1857 roku dał on w mieście dwa koncerty, które przeszły do historii. 46-festiwal rozpoczął się złożeniem kwiatów pod tablicą pamiątkową kompozytora oraz koncertem Klassik Modern w wykonaniu zespołu kameralnego Filharmonii Dolnośląskiej w Jeleniej Górze. Drugiego dnia w ramach koncertu młodych tenorów na scenie pojawił się Janko Raseta. Wystąpił również Krzysztof Jakowicz z programem „miłośnie i filmowo”. Zwieńczeniem trzydniowego festiwalu, był z kolei występ Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Dolnośląskiej w Jeleniej Górze z programem poświęconym pamięci Janusza Mencla. Orkiestrę poprowadził Maciej Niesiołowski, natomiast jako solistka wystąpiła jego żona – Magdalena Rezler – Niesiołowska. Wstęp na wszystkie muzyczne przeżycia był wolny, a w odrestaurowanej sali
czytaj więcejŚwietną passą może się ostatnio pochwalić MKS Szczawno-Zdrój. Nasi nie przegrali czterech spotkań z rzędu, co jest niezłym wynikiem jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, iż całą jesień podopieczni trenera Walczaka muszą grać na wyjeździe. W najbliższej kolejce chłopcy z uzdrowiska powinni się pokusić o trzecią wygraną, rywalem ekipy z uzdrowiska będą bowiem zajmujący ostatnie miejsce w tabeli – Zjednoczeni Ścinawka Średnia, których cały dorobek to zaledwie 1 punkt. W tej sytuacji każdy inny wynik od zwycięstwa gości byłby sporą niespodzianką, choć z drugiej strony musimy pamiętać, iż to rywalizacja sportowa, w której nie zawsze wygrywają faworyci. Ten mecz rozpocznie się o godzinie 16. Tymczasem niemal niemożliwe do wykonania zadanie czeka Górnika Boguszów- -Gorce.
czytaj więcej