Jury musiało spróbować ponad 20 zup. Skansen tradycji i folkloru śląskiego pogranicza. Taki podtytuł dołożono do tradycyjnego Dolnośląskiego Festiwalu Zupy w Jedlinie Zdroju. Jak zwał, tak zwał, ale jedlińskie zupy zyskały już taką sławę, że na spróbowanie pożywnych przysmaków przybyły tłumy, mimo niesprzyjającej tym razem aury. Profesjonalne jury ma coraz większy problem z wybraniem tej najlepszej, bo specjalistów przybywa, a rywalizacja coraz bardziej zacięta. - W tym roku było dużo jarzynowych i gulaszowych. Coraz częściej pojawiają się egzotyczne smaki i zapachy. Większość wspaniale doprawiona i dopieszczona. Ale trochę nam brakowało krupniku, pomidorowej czy rosołu, czyli takich tradycyjnych zup, gotowanych przez większość Polaków - mówi przewodniczący jury Tadeusz Hupa, szef kuchni w hotelu "Wrocław". Hitem okazała się zupa niezbyt często występująca w domowych jadłospisach, czyli dyniowa. - Była znakomita. Pachniała imbirem i curry, dodano prażone pestki z dyni. Byliśmy pod wrażeniem – mówi juror. Nagrody za ten przysmak, czyli Złota Waza, wycieczka do Francji i szybkowar od tygodnika "Nowa Gospodyni", powędrowały poza powiat wałbrzyski, do Wojcieszyna. Pierwsze miejsce w kategorii indywidualnej zostało w Jedlinie - Złota Waza przypadła Grażynie Dobrowolskiej, która ugotowała pyszną zupę serową. Na drugim miejscu uplasowały się - w kategorii restauracje - Harcówka z Wałbrzycha za zupę borowikową, a indywidualnie wójt gminy Walim Adam Hausman i jego walimska zupa gminna "Que sera sera", choć wójt zdecydowanie stwierdził, że jest to praca zbiorowa. Uznanie jurorów i trzecie miejsce zdobyły restauracja chińska z Wałbrzycha za zupę z owoców morza oraz Ryszard Klimas za zupę grzybową. Tradycyjnie poza konkursem burmistrz Jedliny Leszek Orpel raczył gści pysznym krupnikiem, a goście z miast partnerskich z Francji i Czech przywieźli zupę cebulową i czosnkową zalewajkę.
Źródło: (Szela) / 30minut
Niepubliczne szpitale, przychodnie i sanatoria z dolnośląskich miejscowości uzdrowiskowych mogą ubiegać się o dotacje na inwestycje, które pozwolą im rozwinąć działalność uzdrowiskowego lecznictwa.
Jaskinia Solno – Jodowa w Szczawnie Zdroju to wykonana z 18 ton soli morskiej jaskinia, która dzięki zawartości wszystkich niezbędnych mikro i makroelementów tworzy morski klimat, który korzystnie wpływa na zdrowie i samopoczucie.
czytaj więcejW Galerii Centrum Kultury w Jedlinie – Zdroju, wystawiony został wernisaż „ Malarstwo i Poezja” autorstwa Katarzyny Knapik – Siupki. Wystawę można podziwiać codziennie w godzinach od 11.00 do 19.00 do końca listopada 2009 roku.
czytaj więcejZarząd Województwa Dolnośląskiego dokonał podziału funduszy z Regionalnego Programu Operacyjnego i przeznaczył 48,5 mln zł na modernizację dolnośląskich uzdrowisk.
czytaj więcejDom Zdrojowy w Szczawnie Zdroju ma już 100 lat. W 1909 roku ród Hochbergów, aby uczcić 4-setną rocznicę panowania na Zamku Książ postanowił wybudować najpiękniejszy hotel na Dolnym Śląsku. Wystrojem Grand Hotel-u zajmowała się sama Maria Teresa Oliwia Hochberg von Pless – znana lepiej jako Księżna Daisy.
Budowa obiektu pochłonęła jak na tamte czasy kolosalną sumę 4,5 miliona marek niemieckich. Hotel posiadał miedzy innymi windy elektryczne, centralne ogrzewanie oraz klimatyzacje, które były wielka rzadkością na początku XX wieku. W 1935 roku obiekt został sprzedany i przemianowany na „Dwór Śląski”, a po wojnie na sanatorium nr 1 stając się symbolem i wizytówką Szczawna - Zdroju.